Opowiadanie anonimowego użytkownika na forum o pierwszej randce

Pierwsza randka z niewiarygodnie piękną blondynką… Jaką tam nazwę miała, ale najważniejsze, że wyglądała oszałamiająco. Odkąd zdecydowaliśmy się umówić na kawę, byłem podekscytowany niemal jak dziecko w przeddzieł Bożego Narodzenia.

Kiedy dotarłem do kawiarni, zauważyłem już jej charakterystyczną, złocistą grzywkę z pewnej odległości. Serce zaczęło mi wtedy mocniej bić. Podeszłem do niej z uśmiechem na twarzy i jak na najlepszego Derek Zoolandera zamówiłem dwie kawy. Usiedliśmy naprzeciw siebie, a moje spojrzenie utkwiło w jej zaczarowujących niebieskich oczach.

Rozmowa zaczęła się płynnie. Śmialiśmy się, pytaliśmy o zainteresowania i opowiadaliśmy o naszych pasjach. Odkryłem, że mamy wiele wspólnych tematów do rozmowy i emocjonujących historii do opowiedzenia. Nasze osobowości po prostu się uzupełniały.

Kiedy w połowie spotkania zapytałem, czy chciałaby iść na spacer w pobliskim parku, na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech zgody. Wyszliśmy na zewnątrz i spacerowaliśmy, trzymając się za ręce. Czułem, że jestem w siódmym niebie.

Nasza randka trwała prawie do zapadnięcia nocy. Niemal nie zauważyliśmy, jak czas mijał. Kiedy przyszedł moment pożegnania, nie byłem pewien, czy chciałem to robić. Spodobała mi się każda sekunda spędzona z nią i nie chciałem, żeby to się skołczyło.

Zanim się rozstaliśmy, zaprosiłem ją na drugą randkę. Na to odpowiedziała swoim słodkim, melodycznym głosem „oczywiście!”. Razem ustaliliśmy termin i miejsce. Kiedy odjechała, zostałem z rozkosznym uczuciem w sercu i nadzieją na więcej niezapomnianych chwil razem.

TAGI

Bez Tabu - Największe Forum Erotyczne